Simply Red
12:15Ostatnio z dna szafy wyciągnęłam zapomniane dawno kopertowe spodenki w kolorze jeansu. Zawsze miałam problem z czym je łączyć i tak przel...
12:15
Ostatnio z dna szafy wyciągnęłam zapomniane dawno kopertowe spodenki w kolorze jeansu. Zawsze miałam problem
z czym je łączyć i tak przeleżały w szafie mnóstwo czasu, by dziś móc przeżyć swój blogowy debiut. Podobnie było
z butami. Kupiłam je dokładnie rok temu, po czym miałam je na nogach raz. Ostatnio odkryłam jednak ich nowe oblicze
i możecie być pewni, że pojawią się w wielu stylizacjach :) Mają przecudowny intensywnie czerwony kolor, są dość wysokie, ale i bardzo wygodne. Z moim szczęściem do butów, kiedy każdy mnie obciera i uciska, obawiałam się, że i tym razem będzie podobnie. Te koturny wyjątkowo tego nie zrobiły :) W ciągu najbliższych dni zamierzam wybrać się w końcu do fryzjera, bo po chorobie moje włosy są w stanie krytycznym. Nie chodzi nawet o ten okrutny mysi odrost, ale o ich kondycję. Wypadają mi garściami, przy każdym myciu, wyczesywaniu tracę tonę włosów. Od kilku dni stosuję skrzyp polny (nie, nie taki w tabletkach z apteki czy sklepu zielarskiego,a prawdziwy skrzyp, z którego własnoręcznie robię specjalny napar oraz płukankę). Żadne szampony i tabletki nie pomagają, jednak w naparze, który stosuję, ilość krzemionki
jest na tyle wysoka, że jest szansa dla moich włosów. Coraz częściej rozmyślam jednak o ich ścięciu, są zniszczone
po ombre, które kiedyś dość długo nosiłam, łamią się. Zresztą, nie będę zdradzać szczegółów. Mam nadzieję, że za kilka dni zaskoczę Was nową fryzurą :) Tymczasem uciekam do książek, bo jeszcze trzy egzaminy przede mną.
Miłego dnia ! :)
z czym je łączyć i tak przeleżały w szafie mnóstwo czasu, by dziś móc przeżyć swój blogowy debiut. Podobnie było
z butami. Kupiłam je dokładnie rok temu, po czym miałam je na nogach raz. Ostatnio odkryłam jednak ich nowe oblicze
i możecie być pewni, że pojawią się w wielu stylizacjach :) Mają przecudowny intensywnie czerwony kolor, są dość wysokie, ale i bardzo wygodne. Z moim szczęściem do butów, kiedy każdy mnie obciera i uciska, obawiałam się, że i tym razem będzie podobnie. Te koturny wyjątkowo tego nie zrobiły :) W ciągu najbliższych dni zamierzam wybrać się w końcu do fryzjera, bo po chorobie moje włosy są w stanie krytycznym. Nie chodzi nawet o ten okrutny mysi odrost, ale o ich kondycję. Wypadają mi garściami, przy każdym myciu, wyczesywaniu tracę tonę włosów. Od kilku dni stosuję skrzyp polny (nie, nie taki w tabletkach z apteki czy sklepu zielarskiego,a prawdziwy skrzyp, z którego własnoręcznie robię specjalny napar oraz płukankę). Żadne szampony i tabletki nie pomagają, jednak w naparze, który stosuję, ilość krzemionki
jest na tyle wysoka, że jest szansa dla moich włosów. Coraz częściej rozmyślam jednak o ich ścięciu, są zniszczone
po ombre, które kiedyś dość długo nosiłam, łamią się. Zresztą, nie będę zdradzać szczegółów. Mam nadzieję, że za kilka dni zaskoczę Was nową fryzurą :) Tymczasem uciekam do książek, bo jeszcze trzy egzaminy przede mną.
Miłego dnia ! :)
|koturny - bershka; koszula, szorty - no name|

